"… Przed 7:00 wbiegam do Tyczyna. Jakość punktu żywieniowego zaskakuje bardzo na plus. Zaangażowanie wolontariuszy – jeszcze bardziej. To ten typ wschodniej życzliwości z jaką spotykasz się na np. Maratonie Lubelskim. (…) W Zarzeczu znowu spotykam wspaniałych ludzi. Na widok arbuza moje ślinianki dostają euforii. Kawałek dalej najgorsze 400m biegu. Trasa wydzielona pachołkami na poboczu drogi krajowej nr 9 (Radom-Barwinek). Niestety – przy takiej długości biegu tą cenę trzeba zapłacić. Na szczęście zabezpieczenie przez policję jest perfekcyjne. (…) Do Zgłobienia prowadzi szutrowa droga między łąkami. Maki, chabry, kaczeńce. Kilka razy zatrzymuję się i zbieram kwiaty. To jedyny, symboliczny sposób w jaki będę mógł okazać moją wdzięczność dla dziesiątek wolontariuszy, dzięki którym mogę realizować swoją pasję. Zgłobień jest piękny o tej porze roku… (..) Po 8 godzinach i 25 minutach wpadam na metę na rzeszowskim rynku. Lekko otumaniony. Zachwycony. Dobiegłem do miejsca, które wydawało się tak odległe, że nieosiągalne. Zostałem Ultramaratończykiem. Siedząc na studni przemywam twarz wodą."

Tomek Staśkiewicz

Res Motors - Autoryzowany Dealer FORD

waran regaly
ULTRAMARATON PODKARPACKI ZŁOTYM BIEGIEM 2014!
 

UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Czytaj więcej…

Zrozumiałem